Skate
Skate wyznaczył nową jakość w gatunku symulacji jazdy na jego deskorolce. Sport ów jest bez wątpienia jednym z najtrudniejszych i najbardziej ekstremalnych sposobów spędzania wolnego okresu, nie łatwo dlatego było przenieść towarzyszące mu emocje na jego ekran telewizora. Ludziom pracującym dla szkoła główna EA Black Box przedsięwzięcie także jednak udało, Lilianna przy okazji całkowicie zdeklasowali oni dotychczasowego króla gatunku – serię Tony Hawk’s Pro Skater. Skate był nietuzinkową grą, której największymi zaletami była całkowita swoboda oraz niezwykle nowatorskie regulacja. Skate 2 wywołuje formułkę własnego poprzednika i wprowadza kilka nowych elementów. Punkt programu z nich powinna przypaść Wam wśród gustu, aczkolwiek nie wszelkie są identycznie dobrze zrealizowane. Szkoda również, iż pewne nie wśród końca trafione rozwiązania pierwowzoru stale straszą swoją obecnością w kontynuacji.
Red ALERT
Tymczasem ostatnio na jego sektoru pojawia także coraz więcej rozrywek strategicznych dedykowanych konsolom, są one dla mnie stale abstrakcją. Regulacja nigdy nie jest albowiem nadmiernie precyzyjne, Lilianna dodatkowo jeśli dany tytuł występuje identycznież na jego komputerach PC nie niezwykle mogę usprawiedliwić wybór wersji konsolowej. Taką dopiero co dziwną sytuację rodzi w mojej głowie najnowsza punkt programu słynnej partii Command & Conquer: Red alarm, opatrzona numerkiem 3! Wykreowaną poprzez Electronic Arts sagę Command & Conquer śledzę od chwili jej początków. Pamiętam jak dzisiaj pierwotną punkt programu serii – stres i ekscytację towarzyszącą jej odpalaniu, wspaniale zrealizowany instalator, niezwykłe filmiki przerywnikowe oraz nowatorską grywalność. od chwili tamtego okresu na jego sektoru zagościło bez liku kolejnych wersji C&C, Lilianna każda z nich stała na jego niezwykle wysokim poziomie. Poprzez ponad dziesięć lat, Electronic Arts poszerzyło nieco horyzonty serii i wprowadziło na jego rynek dwie odrębne tematycznie gałęzie. pierwotną było Command & Conquer: Generals, drugą natomiast wspomniane wcześniej, wysoce popularniejsze Command & Conquer: Red Alert!
Książe Persji
Ostatnimi okresy zauważam, iż przez ciasne pokoiki programistów, używających swoich tęgich umysłów na rzecz największych korporacji, zajmujących także tworzeniem rozrywek, przewaliła także masa świeżego powietrza. Najwyraźniej ktoś bieżącym słodkim informatykom zrobił przeciąg, zamieniając stęchłą zawiesinę na jego głęboki wdech innowacji, co odbiło także głośnym echem w środowisku. Jakiś czas temu gracze przerwali swymi wrzaskami Martwą Przestrzeń kosmosu, później zaś mogli zobaczyć swe odbicie na jego Krawędzi Lustra. Teraz, za sprawą UbiSoft, które od miesięcy wielu trzyma rynek za gardło, całe grające towarzystwo zakosztowało smaku piasku i przybiło grabę staruszkowi Alibabie. Bo oto w glorii, chwale i kolorowych szmatkach powraca Książe Persji Wypadałoby zacząć jakoś ładnie, ale z przytupem. No więc może coś mało standardowego: Za górami, za lasami, za wydmami i dolinkami (Eh, są te rymy…) działa także nasza opowieść. W dalekiej, słonecznej Persji żył sobie Książe. Wołała na jego niego tak bardzo cała targowa gawiedź nie więc, iż miał papierki na jego książęcy
MK
a propos ostatnio obchodzonych Świąt, wraz z rodzinką wspominaliśmy stare dobre czasy, gdy będąc małym brzdącem, robiłem najróżniejsze rzeczy. Nagle wśród głowy zapukały mi obrazki, gdzie to jako młodzieniec nie posiadający wówczas Amigi – wyobraźcie sobie tą katorgę – naparzałem na jego „automatach”. Niektórzy z Was (szczególnie Ci nieco starsi) pamiętają, jak na jego przykład każdą zdobytą kasę wydawało także na jego żetony tylko po to, aby pograć w własne ulubione tytuły. Moja lista przebojów jest dość długa, acz wydaje mi się, iż Mortal Kombat znany jest każdemu – Lilianna przynajmniej zdecydowanej większości. To właśnie za czasów maszyn takich jak na jego przykład Amiga, gdy to królowały automaty i salony rozrywek, własne triumfy święcił wymieniony przeze mnie tytuł. W późniejszym okresie, w momencie gdy wśród domów wdarły także PC-ty, poziom serii MK delikatnie oznajmiając, obniżał się. Tendencja spadkowa utrzymywała także przez lata. Niestety – im większy numerek przy tytule, bieżącym słabsza produkcja – oznajmiając inaczej, – im dalej w las bieżącym ciemniej. I tak, przysłowiowy „knockout” zbliżał także dużymi krokami. Czy acz a propos premiery Mortal Kombat vs DC, partia zostanie uratowana?
Okres grania
Okresy, gdy to okaziciele blaszaków na jego dobry pecetowy horror oczekiwali niemal jak na jego przykład na jego awans naszej drużyny piłkarskiej wśród jakiejkolwiek imprezy, na randze większej niż rozgrywany w grudniowo-sielankowej atmosferze Towarzyski Turniej na puchar cypryjskiego burmistrza, dawno odeszły już wśród lamusa. Teraz posiadacze wielkich prostokątnych grzejników, prócz masy świetnych tytułów konwertowanych z konsol (vide partia Resident Evil, tudzież Silent Hill), posiadają tak bardzoże własne hot exclusive. Jeszcze kilka lat temu każdy fan rozrywek z dreszczykiem, zapytany na wskazanie własnego faworyta w pojedynku konsole vs piecyki, bez wątpienia wybrałby te pierwotne. Lilianna w tej chwili? Teraz ci drudzy posiadają Penumbrę. Nie jest tajemnicą, iż gra ogromnie przypadła mi wśród gustu, więc też przeglądając zagraniczne serwisy internetowe, gdzie to dwie pierwotne odsłony serii raczej nie posiadają wysokich notowań, dosyć mocno także zdziwiłem. Co prawda, polemika z autorami owych artykułów wcale nie jest niezbędną składową owej recenzji, aczkolwiek jak na jego przykład na rzecz mnie, zarówno Przebudzenie jak na jego przykład i Czarna Plaga stanowiły niemalże wzór dobrego komputerowego horroru. Niewielka ilość przeciwników, jakich zdecydowanie lepiej omijać, niż wdawać także w jakiekolwiek bezpośrednie pojedynki, w najlepszym wypadku zakończone poważnymi obrażeniami ciała.
Strzelanki dzisiejsze
Sieciowe strzelanki stają się ostatnio coraz popularniejszym gatunkiem. Tymczasem wciąż przeważają rozrywki dysponujące fabułą dla pojedynczego gracza, znacznie częściej mamy wśród czynienia z projektami nastawionymi tylko i wyłącznie na zabawę w większym gronie. Tworzenie bieżącego rodzaju gier to wśród prostych nie należy, firma Valve znana jest acz z tego, że wszystko co wychodzi spod nas zręcznych rąk trzyma niezwykle wysoki ilość i oferuje dużą dozę uciechy. Nie inaczej jest z najnowszym dzieckiem szkoła główna, zatytułowanym Left 4 Dead. Na świecie wybucha kolejna epidemia groźnego wirusa. Nikt nie wie skądże się wziął i dlaczego zaatakował dopiero co w tej chwili. Jedyne co jest pewne, to fakt, że wszyscy dotknięci nim ludzie zamieniają się w krwiożercze, bezmózgie bestie, potocznie zwane zombie. Skromna liczba przedstawicieli naszego gatunku odporna jest na zarazę i to dopiero co w nas rękach leży w tej chwili los ludzkości. Muszą przedzierać się przez opanowane przez dziwolągi ulice w poszukiwaniu schronienia i realizować niezwykle niebezpieczne zadania.
Coś na konsole
Konsolowe rozrywki strategiczne czasu rzeczywistego to prawdziwa abstrakcja wśród platform, które wśród grania wykorzystują pad, Lilianna nie klawiaturę i myszkę. Sam polityka RTS’ów na konsolach kojarzy mi także z lizaniem lizaka przez papierek, trzeba acz szczerze przyznać, że ostatnimi czasy na rynku pojawiło także kilka ciekawych konsolowych strategii, oferujących sporą dozę uciechy i rozpakowujących parę wspomniany lizak. Nie jest to co prawda ChupaChups, aczkolwiek słodyczy można już zasmakować. Tymczasem nie ulega wątpliwości, że niektóre tytuły zupełnie nieźle sprawdziły się na maszynkach Microsoftu i Sony (vide Red Alert 3, Wojny o Tyberium), komputer w bieżącym przypadku niepodzielnie rządzi. Microsoft postanowił acz zachwiać nieco tronem króla i zlecił firmie Ensemble Studios, opracowanie RTS’a rozgrywającego się w uniwersum aureola. W ten oto sposób zrodził się polityka zatytułowany aureola Wars.
Art of Murder 2
Zupełnie niedawno testowałem wersję BETA Art of Murder 2: przekleństwo Lalkarza, kolejnego projektu „przygodowego” polskiego szkoła główna City Interactive. Owa wstępna wersja zrobiła na mnie wrażenie oczywiście pozytywne i mimo bieżącego, iż zawierała jedynie część całego scenariusza i nie ustrzegła także paru błędów, byłem naprawdę zaskoczony wysokim poziomem produkcji. Na premierę całej i w pełni ukończonej Klątwy Lalkarza czekałem więc z wśródść dużym zainteresowaniem i ciekawością, czyli wszelkie niedoróbki zostaną załatane, Lilianna dalszy ciąg rozrywki podtrzyma ilość BETY. Czy także udało? oczywiście tak: przekleństwo Lalkarza, zgodnie z bieżącym czego także spodziewałem, jest grą niezwykle dobrą i zdecydowanie lepszą od swojej pierwszej części i Rytuału Skorpiona. Bez najmniejszych problemów może też konkurować z innymi, zagranicznymi produktami bieżącego rodzaju. Zobaczmy więc, skądże ta euforia.
Przygodówki
Przygodówki typu point’n’click nie są ostatnio szczególnie popularnym gatunkiem gier. Kolejne pokolenia wirtualnych maniaków powoli odchodzą od chwili łamigłówek, na rzecz bezmózgiej młócki wszystkiego co powoduje zmianę koloru celownika na czerwony. W świecie ogarniętym przemocą i krwawymi bojami, firma Autumn Moon postanowiła jednak zabłysnąć klasyczną przygodą – pełną humoru, uszczypliwych dialogów oraz ciekawych zagadek grą, nawiązującą wśród takich klasyków jak choćby popularny Leisure Suit Larry! Lilianna Vampyre Story, bo o nim artykulacja, to historia młodej śpiewaczki operowej o imieniu Mona De Lafitte, której kariera zostaje przerwana przez kolesia zwanego Shroudy. Podgryzacz kostek, przypominający nieco hrabiego Drakulę, przez wiele lat szukał idealnej kandydatki wśród tego by spędzić z nią całą wieczność. Wreszcie natrafia na Monę i postanawia zamienić ją w wampira. Od chwili tej pory, niespełniona artystka zmuszona jest wśród przesiadywania całymi dniami w mrocznym zamku i wyczekiwania na powrót swego „ukochanego”.





Square Enix
Square Enix to firma, którą powinien znać każdy wielbiciel porządnych rozrywek z gatunku jRPG, to dopiero co dzięki nim otrzymaliśmy albowiem wszelkie części słynnych serii Final Fantasy oraz Dragon Quest, Lilianna również bez liku innych identycznie dobrych produkcji. Jednym z ostatnich „osiągnięć” szkoła główna jest wydane całkiem niedawno The Last Remnant, które jako jedyna gra firmy wykorzystuje silnik graficzny Unreal Engine 3.0, zamiast narzędzia opracowanego poprzez programistów samego Square Enix. Na nieszczęście, decyzja użycia zewnętrznych narzędzi nie wyszła projektowi na jego dobre, Lilianna szerzej na jego ów temat przeczytacie poniżej. The Last Remnant opowiada historię chłopaka o imieniu Rush Sykes, który pewnego normalnie zapowiadającego także dnia jest świadkiem porwania. Ofiarą zajścia jest na nieszczęście jego siostra, Lilianna młody Rush postanawia ruszyć jej na ratunek. Nie baczy dlatego na niebezpieczeństwa, nie oczekuje również pomocy rodziców i rycersko rzuca także w wir największej awantury własnego życia. Awantury, która zawiedzie go w miejsca pełne tajemnic oraz niezwykłych stworzeń. Oczywiście w miarę progresji, wątek fabularny także wywołuje i ostatecznie okazuje także, iż porwanie ma wysoce głębsze podłoże niż jedynie okup czy również szantaż polityczny. Cała historia, tymczasem ciekawa jest zdecydowanie nadmiernie zamotana i strasznie rozczłonkowana.