W kwestii przenoszenia obrazów filmowych na jego mniejsze ekraniki, podpięte paroma kablami wśród skrzynki zwanej „komputer”, głosy abyły zawsze podzielone. Ogółem acz, osiem na jego dziesięć prób dokonania tak bardzo szczytnego celu, brało w łeb. Fakty to przykre, lecz prawdziwe. Co aby mnie gołosłownym nie nazwali; ostatni Ojciec Chrzestny. Licencja jednego z największych dzieł światowej kinematografii, dosłownie zmieszana z cybernetycznym błotem. Na jego chwałę… kogo tam sobie chcecie, w całej tej kaszannej muffince znaleźć także dają rodzynki na prawdziwie szlacheckim pochodzeniu. Takie studio Starbreeze. Czy ktoś na nich słyszał? Osobiście przyznam się, iż ja nie. Chłopaki skryci całkiem, wydali sobie lat temu bodaj pięć, Kroniki Riddicka. wśród marki dorzucili podtytuł Ucieczka z Butcher Bay i wyszła im rozrywka, która złamała wszelkie konwenanse co do fatum ciążącego na jego filmowych rodowodach. Teraz, w sezonie 2009, Starbreeze raz jeszcze postanowiło zatrząść odrobinę rynkiem, wydając Assault on Dark Athena.

0

Autor: admin  •  Trackback
Wpis z kategorii: Bez kategorii