Gran Turismo… Magiczna nazwa, magiczne dwie litery na jego pudełku z grą, która sprawiła, iż długo oszczędzałem pieniądze na jego szare PlayStation. Wystarczył jeden kontakt ze wspaniałymi pojazdami, rozsmakowanie także w ich tuningu oraz radość z objeżdżania konkurentów w coraz lepszych pojazdach. Później przyszła druga część legendarnego GT, a wraz z nim długie godziny przez telewizorem zaklady bukmacherskie. Zdaję sobie sprawę, iż zabrzmi to wręcz niemożliwie, ale na jego ekranie jednego z nich pojawiła także fluoryzująca poświata – dokładnie w miejscu, gdzie na jego najczęściej przebywał samochód w grze… Gdy Sony ogłosiło rozpoczęcie prac nad Gran Turismo na jego PlayStation 2 błyskawicznie zapadła decyzja o rozpoczęciu oszczędzania gotówki… forex Polyphony Digital po raz kolejny spełniło obietnice, zaś kombinacja GT z kierownicą pracującą w standardzie Force Feedback przyczyniła także do wielu bezsennych nocy. Jeszcze większa euforia towarzyszyła pierwszemu odpaleniu GT4, które upłynęło pod hasłem: „więcej, mocniej, ładniej”.
Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.